Adam Pavlasek

Adam Pavlasek

Pavlaska widziałam trzy lata temu w Legnicy, nawet miałam przyjemność robić z nim wywiad. Wtedy przyjeżdżał w glorii dwukrotnego singlowego półfinalisty juniorskich szlemów, no i jako chłopak Kvitovej. Jego gra była za mało ukształtowana, żeby coś o niej napisać. Taki tenis jeszcze z warunków szklarniowych. Niby topspin grany głęboko, futuresowa regularność, ale brak iskry bożej. Teraz ta iskra zaczyna się pojawiać. Pavlasek to wysoki, żylasty chłopak, odżywiający się makaronem z keczupem (tak, właśnie tym). Serwuje w okolicach 200-205 km/h według challengerowego licznika (z doświadczenia wiadomo, że od takich liczników można 10-15 km/h spokojnie odjąć, ale niektóre podania naprawdę wyglądały na oscylujące wokół 190-200 km/h). Wzmocnił się chłopak fizycznie i ten forehand wygląda teraz na kończące uderzenie. Do tego całkiem poprawnie biega i gra wszechstronnie – jak na Czecha przystało. Nawet jeśli nie będzie z niego drugi Berdych czy Stepanek, to drugi Rosol na pewno.
joanna sakowicz kostecka

Joanna Sakowicz Kostecka była spikerką zawodów
Foto: Nathii Gawrońska / tenislove.pl

Na osłodę Pavlaskowi został tytuł debla wywalczony w parze z Mołdawianinem Radu Albotem. Ktokolwiek doradził Radu zapuszczenie tej brody… źle zrobił. A taki ładny to chłopiec był. Radu oczywiście dalej jest bardzo sympatyczny, m.in. umie po polsku poprosić w biurze zawodów o nektarynki.
radu albot

Radu Albot
Nathii Gawrońska / tenislove.pl

W finale Pavlasek i Albot wygrali z Tomaszem Bednarkiem i Henri Kontinenem 7-5 2-6 10-8. Kontinen kiedyś był jednym z lepszych juniorów. Potem pętał się po challengerach, trapiony kontuzjami, ale jeszcze potrafił ograć Przysiężnego w Pucharze Davisa. Teraz doszedł do wniosku, że słabe zdrowie nie pozwala mu być poważnym singlistą i przerzucił się na debla.

Pozostałe artykuły:

About the author